(Polish and English version)
Czasami, gdy wszystko wydaje się zbyt przytłaczające, wyłączam się.Ignoruję połączenia, pozwalam wiadomościom pozostać nieprzeczytanym i wycofuję się do przestrzeni, w której mogę po prostu być sama. Nie chodzi o ucieczkę przed kimkolwiek — chodzi o danie sobie przestrzeni do oddychania. Jest cichy komfort w odsunięciu się od świata, siedzeniu w ciszy i pozwoleniu sobie na odczuwanie tego, co muszę czuć, bez konieczności tłumaczenia tego komukolwiek.
Myślę, że wszyscy mamy takie dni — gdy nawet najmniejszy hałas wydaje się zbyt duży. Więc pozwalam sobie na wyciszenie wszystkiego. Poświęcam czas na uporządkowanie myśli i posiedzę z tym, co mnie obciąża.
To nie jest łatwe, ale czasami stawianie czoła temu samemu przynosi spokój, którego nic innego nie może. I powoli, kawałek po kawałku, odnajduję drogę powrotną do siebie — odrobinę silniejsza, odrobinę jaśniejsza.
Z miłością Agnieszka
Sometimes, when everything feels too overwhelming, I shut myself off.I ignore the calls, let the messages go unread, and retreat to a space where I can simply be alone. It’s not about running away from anyone—it’s about giving myself room to breathe. There’s a quiet comfort in stepping back from the world, sitting in the stillness, and allowing myself to feel whatever I need to feel without having to explain it to anyone.
I think we all have days like that—when even the smallest noise feels like too much. So, I let myself turn it all down. I take the time to sort through my thoughts and sit with what’s weighing on me.
It’s not easy, but sometimes, facing it alone brings a calm that nothing else can. And slowly, piece by piece, I find my way back to myself—just a little stronger, a little clearer.
With love Agnieszka

Dodaj komentarz
Komentarze